8:56
Jestem przeciwko egzaltowaniu. Jak aktor to wybitny, jak prezydent to mąż stanu, jak urzędnik to wzór cnót. I ci dziennikarze silący się na jakieś analizy psychologiczne, koniecznie chcący udowodnić, że my wszyscy, naród, mamy wyciągnąć lekcję z tego dramatu. Żeby nie lądować we mgle? No nie da się tego pieprzenia słuchać.